Dżinsy Lee Cooper w areszcie. Spalić czy rozdać?
Do gdyńskiej Izby Celnej w ciągu miesiąca zwraca się po kilka instytucji z prośbą o przekazanie darów. Celnicy muszą jednak odmawiać, mimo, że w ich magazynach zalega m.in. kilkanaście tysięcy spodni, dresów i kurtek oraz kilkanaście tysięcy par butów – podróbek takich firm jak Nike, Adidas i Versace.
Kolejne partie nielegalnego towaru są niszczone co kilku miesięcy – po rozdrobnieniu i wymieszaniu z substancją ropopochodną pali się wszystko w piecu pod kontrolą celników i policji. Za niszczenie izba płaci ze swojego budżetu, a wykonawca jest wybierany w przetargu. Zwykle zgłasza się kilka zainteresowanych przedsiębiorstw zajmujących się utylizacją, wybierany jest najtańszy. Niszczenie kosztuje sporo – za kilka tysięcy sztuk spodni trzeba będzie zapłacić kilka tysięcy złotych.